mblog.pl
a teraz czas pochylić głowę przed sercem

ladyofsanchez

Powiedz to
Zobacz
Wpisz się


Historia lady of sanchez



ten blog został założony tylko i wyłącznie dla Ciebie




'jeśli myślisz, że potrzebujesz pomocy to zastanów się czy jesteś przytomny i czy jak zawsze nie poradzisz sobie sam'


'


children of sanchez 892675


lady of sanchez
Imie: Aleksandra
Miejscowość: sercem z nad morza






wrzesień
2015-09-15 | 03:31:18
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

No i patrzcie Państwo, kto tutaj wraca po cichu.

Jesień chyba tak zadziałała. A może to ten bajzel który sie uskutecznia w mojej głowie. Podobno papier przyjmie wszystko. Cos musiało sie mocno popierdolic, ze tu wracam. Czasami w biegu zycia zatrzymuje sie w nocy i przypominam sobie swoją esencje. I zastanawiam sie jak to wszystko mogło pójśc w tak dziwnym kierunku. Jak mogłam się tak zapomnieć. Jak mogłam sobie to zrobić? Jak mogłam zapomnieć o swojej kwintesencji i wilczycy. Wpakowałam sie w jakieś takie dziwne, ekscytujaco - nudnawe zycie. Pierscionek, remont, koty, praca, prawo, przyzwoity mężczyzna - buee. Poza kotami. Dawno nic nie pociagneło struny w srodku, zeby mnie aż zabolało. A jednak cos pociagneło. Cos poruszyło mój instnkt. I była to najbardziej prozaiczna rzecz na swiecie. Facet. Facet jak facet. Po chwili rozmpwy z nim byłam gotowa sie rozebrac w srodku miasta i dać ię po prostu zerżnać. I tak bardzo tego chciałam. I tak bardzo duzo mnie kosztowało, zeby zachowac zimną krew. Jak kotka w rui. I nie wiem czy dobrze, ze sie zatrzymalam. I nie wstydze sie tego. Bo coś mną ruszyło. Przypomniało mi się jak to jest czuć. Czuc aż do bólu. Myslałam, ze juz tak nie mam bo dorosłam. A jednak nie. Nie mam tak bo wybralam sciezkę bezpieczną. I własnie teraz zdałam sobie sprawę, że od kilku miesiecy robie wszytsko zeby z niej zejśc. I brawa dla mnie. I wiem, ze bełkocze. Ale roznosi mnie od srodka. Czuje, ze moja energia kotłuje mnie w srodku. I naprawde nie chodzi o seks. Chodzi o to, zeby zyc. Czuć! Facet z którym jestem - na pewno go kocham. Ale. Na wyjasnianie ale nie mam dziś ochoty. Mam ochote wyjsc z domu, porozmawiac z kims kto mnie zmusi do myslenia a potem weźmie na wino i seks. Mam ochote rzucic to prawo, stagnacje, powiaazania - oh wait - rzucilam/rzucam. Mam ochote rzucic sie w wir szczescia, emocji i adrenaliny. A nie chce mi sie za bardzo cpac. I mysle sobie o tym wszytskim - wspominam momenty kiedy mna rzucało i czułam ze zyje. I zdaje sobie sprawe, ze dwaj faceci w moim zyciu którzy potrafili to zrobic to nie sa faceci z ktorymi moglabym teraz albo w ogole byc, nawet nie wiem czy bym chciala - ale nie to jest tu istotne. Ale musze Ci tu moj drogi K. podziekowac. Przy Tobie zylam. Jak na rollercoasterze ale zylam. Sprawiales ze bylam najnieszczesliwsza dziewczyna na swiecie ale sprawiales tez ze czulam sie jak bym blizej gwiazd byc nie mogla. I naprawde dziekuje ci za ten czas. i dobrego wiatru, sprzyjajacej duszy bohaterze. I tutaj wracajac do meritum mojego wywodu. Musze sobie przypomniec jak ja to robilam ze sama siegalam gwiazd. Przypomniec sobie jak nucilam "od lat nie mialem takiej jazdy - tu sa same gwiazdy".

 

No to co, czas sie przeprosić z Duszą  i chwile z nia pogadać. Zapytać jak moge ja udobruchac i czy jest szansa, zeby mrugnela do mnie i mi posprzyjała jeszcze przez chwile albo całe zycie.

 

Jesień!
IX
2013-09-01 | 01:15:54
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

Stuk, stuk.

W zamszowych butach przyszedł niespodziewanie.

Jeden, jedyny raz w roku najukochańszy. W długim płaszczu, zamszowych butach, z kasztanami, jarzębiną, czerwonym winem, głębokim fotelem i książką. Pełen wiatru, chłodnego juz słońca i wieczornego deszczu. Tak bardzo na Ciebie czekałam. Tak bardzo za Tobą tęskniłam... I nagle zrobiłam sie spokojniekjsza. Tchnąłeś we mnie chęć, spokój, miłość... Bądź dla mnie łaskawy jak zwykle. Otul mnie wiatrem, zadzieraj mi płaszcz i rzucaj liście pod nogi. Rozwiewaj mi włosy i otrzeźwiaj chłodem.

Kłaniam się głęboko.

I cicho szepcze - wreszcie.

 

wrzesień

 

 

śnieg
2012-12-07 | 13:34:37
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

śnieg. wiatr. ciepły piec.

zebrałam sie. podniosłam. 

włożyłam ciepły, biały sweter i poczułam pieprzoną magie świąt.

wreszcie dostałam serie dobrych strzałów.

a do Ciebie przyszedł mikołaj?

listopad1993/2012
2012-12-01 | 00:32:29
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

miałam napisać wcześniej. w ostatnią listopadową noc. a zanim sie zorientowałam nadeszła grudniowa. maiałam napisac ten pociag nie pojedzie jesli Ty w nim nie bedziesz. za pozno. listopad 1993. listopad 2012. nuciłam dzis caly dzien sama do siebie: nie wywazaj drzwi otwartych na osciez. udanej ostatniej listopadowej nocy. mętlik.

 

 

jasień i tak była za krótka
2012-11-29 | 21:23:06
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

uspokoiłam się. trochę. już nie krzycze i się nie wiję. przynajmniej mniej. teraz analizuje na zimno, myślę, planuję. i zrobie pieprzoną rewolucję. nie ma litości. nie ma że boli. pewne rzeczy powiedziane zostać muszą. pewne rzeczy zrobione zostać muszą. i musze dla siebie i nie ma, że nie. i znajde odwagę, znajdę siłe, znajde to do cholery w sobie. bo musze. tesknie i mysle.

 

wracam do cholernego puszkina którego nie znosze.

update: oniegin rzucił mnie na kolana

 

sasza to tak ładnie brzmi

 

 

jesien w tym roku byla za krotka
2012-11-28 | 19:59:12
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

no i jak zwykle cichutko z podkulonym ogonem, opuszczoną glową cichutko stukając obcasami wracam tu.

jak zwykle gdy się miesza to wracam tu.

a więc jestem.

znow sie pomieszało. znów w ciągu kilku dni przewróciło się tak wiele. głowa, cialo, serce wszytsko odmawia posłuszenstwa. przyznaje nie jestem gdzie powinnam być. przyznaje nie jestem tak jak powinnam być. i jeszcze kilka innych 'przyznań'. co ja moge tak naprawde? czuje sie jakbym byla zamknieta pod jakas obrzydliwa gruba powłoką. jakby wszytsko czego pragne bylo na wyciagniecie reki a ja jej nie moge wyciagnac. bo cos mnie dusi, sprawia, ze sie krztusze, miotam i rzucam. jak gdybym stracila skrzydła i nie umiala juz latać. nie wiem. nie wiem. nie wiem. nic już nie wiem. ktokolwiek widział, ktokolwiek wie gdzie jest mój sens? zwijam sie, wije i krzycze w powietrze. skrzydeł, bodzc, sensu - poszukuje natychmiast - oddam wszystko. a moze trzeba wszystko obrocic, przewalic, rozkopać i wrócić do punktu kiedy jeszcze było dobrze. ktos wie kiedy to było? 

 

musze wszystko posklejac, naprawic, zmienic, przewrocic, odwrocic, wydrzec i zadzwonic do Ciebie w nocy znow.

 

a moze jesien byla w tym roku za krotka?

pomóż mi. proszę.

 

 

.
2012-09-01 | 12:23:50
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

karma  jest sprawiedliwa.

 

nie nadaje sie do życia. i do ludzi.

przykro mi.

podniecenie.
2011-07-04 | 00:35:03
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

Wyjątkowo nieodpowiedni i fascynujący mężczyźni wkroczyli w moje zycie. Będzie bolało ale seks i rozmowa sa takie…

Takie jak nigdy jeszcze nie były.

Jestem w ulotnym momencie.

 

Znowu mnóstwo palę, uśmiecham się zalotnie i jestem podniecona.

 

 

cyt.
2011-06-20 | 16:05:04
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)
Przeczytałam i mocno biorę sobie do serca.
 
„A teraz pochyl głowę. Trochę pokory twojego umysłu dla tego, co masz w sercu”.
 
 
Trochę pieprzu, ciut mięty.
2011-06-20 | 14:43:35
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

Siędzę nieruchomo i patrzę przez okno. Próbuje wyrazić expressis verbis co się dzieje. Najpierw sobie potem tu.  W cztery dni zmieniło się prawie, że wszystko. Poprosiłam wszechświat o rozpatrzenie moich próśb. Wymyśliłam co powinno stać się żeby było inaczej. A wszechświat sprawił sobie igraszkę. Wysłuchał moich próśb. W cztery dni zmieniło się tak wiele.

Czuję się delikatnie przytłoczona tym wszystkim.

Ale…

Obudziłam w sobie uczucia i poczułam, że jeszcze potrafie doznawać naprawdę ogromnych emocji i tych mentalnych i tych fizycznych.

To co złe w chorobie przekuje się na dobre.

Podjęłam ostateczną decyzje dot. mojego związku.

Zupełnie nie mam pojęcia co z Sarajewem.

Walcze, myśle, szukam wszelkich środków by doprowadzić Indie do skutku.

 

Po 48 h spędzonych w zamknięciu i chowając się przed światem znów nabieram siły by podjąć wyzwania. Zabawnym wydaję się być to, że licząc od dwóch lat wstecz moje życie zatoczyło koło. Zupełnie niespodziewanie znalazłam się w miejscu w którym nie myślałam, że jeszcze się znajde, przy człowieku, którego nie sądziłam, że jeszcze spotkam. Zabawne. Tylko teraz przynajmniej wiem co mną kieruję. Chyba. Co to? Pasja!

 

I wszystkiego w niej było w sam raz
Tyle ile potrzeba słodyczy
Przy czym wcale nie było jej brak
Krzty goryczy, co jakby nie liczyć
Nadawało wytworny jej smak

Coś z początku, coś z końca
Trochę pieprzu, ciut mięty
Część dróg prostych, część krętych.

 

I tyle. Jestem w ulotnym momencie.

pejzaż jak poemat
2011-06-12 | 00:14:33
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

Mam w sobie sporo miłości do oddania. Mam w sobie sporo pasji. Myślę że jest we mnie trochę dobra i wiele dobrej woli. Brak mi silnej woli.

 

Wyjezdzam w piekną podróż z cudownym facetem.

Będę studiować w jednej z ulubionych stolic.

Czytanie Vogua po rosyjsku sprawia mi ogromną frajdę.

Nowa książka Gretkowskiej położyła mnie na łopatki.

 

Nie wiem kiedy przemawia przez mnie pięcioletnia Olisia a kiedy 21 – letnia Aleksandra ?!

 

Jestem w związku z fantastycznym facetem którego nie kocham.

Jest we mnie ogromna świadomość tego kim jestem, moich atutów, zalet i wad.

Rozumiem swoje pragnienia i umiem się odciąć od tego co mnie niszczy.

 

Mimo tylu złych rzeczy które się ostatnio wydarzyły jest we mnie nadzieja.

 

A mimo to nadal bywam głupią dziwką.

Mam ochotę na przygodny, perwersyjny, dziwkarski seks.

 

Pejzaż zawiły jak poemat.

Tyle u mnie.

Dobrego wiatru i pięknej nocy.

.
2011-04-19 | 01:07:09
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

W piątek byłam szczęśliwa.

Ale.

Moja mama ma raka.

Czuje się jakby mi ktoś wyrwał serce i uderzył kowadłem w twarz.

Dobranoc.

 

.
2011-04-04 | 23:42:42
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

jestem smutna. żal wylewa się ze mnie hektolitrami. wypływa z moich oczu, uszu, nosa z każdego fragmentu mojego ciała.
poleciały mi dzisiaj łzy. jeśli ludzie, którzy Cię kochają i twierdzą , że im na Tobie zależy a zachowują się
jakby nie było Cie w ich życiu i planach to boli.po raz kolejny. hektolitry żalu, mojito i sen. dziękuje, dobranoc, słodkich snów.

 

a oczeta takie czerwone
2011-03-06 | 00:58:35
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

Kiedys slodki zapach marihuany dzialal inaczej. Dziś już nie luie palic tak bardzo. Nawet nie wiem dlaczego. Och, och przypomniałam sobie. Moje zycie na trzeźwo ta jazda i flow. Chociaż musze przyznać ze do dziś siedzenie samej i słuchanie rapu i hip-hopu po palenia kreci mnie. Chyba jestem chora. Katarzyna tez. To na swój sposób strasznie smieszne. Jak bardzo ansze zycia sa podobne. Wypierdolilam w kosmos kilku złych przyjaciol. Chyba jestem zakochana. Ekhm. Powiedialam to na glos. Mój bełkot wylewa się ze mnie. To dziwne uczucie. Być n acpana i czuc się zle ze swiadomoscia bycia upalona ale z drugiej strony czuc się zajebiscie absolutnie dobrze. Staje się szczesliwa. Coraz bardziej. Mimo ze dalej dostaje tłuste i soczyste razy z bata na plecy zebym wiedziała ze jestem człowiekiem. Pamiętam o tym codziennie. Kocham zapach książek i  krakowa w sobotni zimowy proanek. Jego usmieech. Moje dziewczęta. Swoje male smieszne biale zwierzątko w kształcie kamyczka które pragnie bym je przygarnela. O nie kurwa! I kochamswoja przeszlosc i przyszlosc. A najardziej na swiecie kocham tu i teraz. BO tu jestem i  teraz czuje.  Pim, pam, pam. Kraty bity teksty tim-tikubuliny. Czyli bizantynskie dzwieczace swiecidelka. Dobranoc.

 

Kocham Pana Panie M. co w wcale nie warunkuje dezaktualizacji mkk. Smieszne kurwa. Dobrz mi.

goodnightgoodluck

m.
2011-02-12 | 01:25:06
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

ma najpiękniejszy uśmiech na świecie, zabiera mnie do singapuru i robi nalesniki na sniadanie. M. jest ważny.

 

Katarzyno - tryb wilczycy. trzeba. nasze sciezki sa tak podobne. 

 

Dusza nam sprzyja.

 

 

czarne łzy,
2010-12-31 | 00:39:38
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)

czarne łzy to najsmutniejsze łzy na świecie.

to są kobiece łzy kiedy tusz- atrybut kobiecego pięknego rozpływa się po policzkach.

bardzo smutne.

czuje sie okropnie niekochana.

 

 

 

podly, paskudny, zly, wredny dzien
2010-12-14 | 02:22:46
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

Podły, zly dzien. Zlosc, smutek, lzy. Znowu ktoś mnie zostawil , ktoś kto myslalam ze jest przyjacielem. Ojciec lezy w szpitalu. Wykladowca chce mnie przelecieć.  I kilka innych pomniejszych podlosci. Fuck. Fuck. Fuck. Tak bliska placzu nie bylam od kilku miesięcy i się poplakalam w końcu. A potem zadzwoniłam do Ciebie. Mimo ze nie wiem czy nam wyjdzie nie wiem czy odwaze się nazwac nas para to odwazylam się i zadzwoniłam. A ty mnie rozbawiłeś i powiedziales ze pocałujesz mnie w nosek. Nie wiem czy jesteś tym jedynym, nie wiem czy jesteś tym przeznaczonym, nie wiem czy umiem kochac kogokolwiek poza … nie wiem. Ale wiem ze po godzinie rozmowy z Toba usmiechnelam się i bardzo chciałam żeby ta rozmowa nie była telefoniczna. Wiem ze Cie lubie ale nie umiem Ci zaoferować nic więcej. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Ja pakujaca się w związek od razu i chcaca się parzyc by było mi przez chwile cieplo troszkę już zmadrzalam. Podly dzień poza Toba. Teraz pije drinka, wzielam jedna malutka tabletke n sen i spokojnie pojde spac by przetrwać ten straszny tydzień przede mna. Potem w sobote pojdziemy do ciebie i będziemy się smiac z głupot a potem wschod slonca znowu oświetli mój blogi uśmiech. A potem pojade nad morze.

 

duzo piosenek po rosyjsku ostatnio slucham.

 

 

 

 

m.
2010-12-03 | 00:16:12
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

Mój strach wyszedl na powierzchnie. Tak długo tłumiony dal się poznac. Przy Tobie. mam szanse wreszcie czuc bez strachu. Bez natłoku emocji i pieprzonej huśtawki emocji tylko po to by cos czuc. Dojrzałam bardzo. Mój temperament i pasja zycia ujawniają się tam gdzie maja a mój dystans i rownawaga tam gdzie powinny. Mam Cie dość ukochany demonie przeszlosci. Bog stal się demonem. Przemoc i namietnosc nie zawsze wystarcza. Przestaje bic się sama i podświadomie prosić o mentalny wpierdol. Kurwa jak ja zmadrzalam..  Bo moje niepoharatane serduszko i powod do uśmiechu sa ważniejsze. Zima to dobry czas na Bycie. Na dobre momenty. Snieg i swiatelka dodaja magii.

 

 Lubie Jego lubieżne spojrzenie kiedy wschodzące slonce pada mi na piersi ukryte miedzy czarna kaskada wlosow.

 

 

dre sie niemo
2010-11-22 | 01:54:18
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

listopad 2010. 2010 brzmi tak paskudnie i nowocześnie. Nie ma w sobie tej magii co  19… ileśtam. Listopadowy wieczór. Zimny, wietrzny, nieprzyjemny. Ksiązkowy. Ciepła herbata, ciepły piec, ciepłe światło lampki i zimne odbicie w ekranie laptopa. Znowu szlag by to  trafił czuje się samotna. Moje życie nabrało trochę innego wymiaru. Obrało inny tor. Wreszcie weszło na ten, który powinno. Który chcialam. Wschodni bym rzekła. I to jest dobre, inspirujące. Część moich problemów dzięki racjonalnym i przemyślanym posunięciom się rozwiązała. TYLKO CO KURWA Z TEGO? Moje serce woła o miłość, pragne koni, wiatru, wschodu, podróży, uniesienia, głosu Duszy, walki, namiętności. Jak odnieść się do satysfakcjonującego zycia na zewnątrz kiedy w srodku wilczyca wyje i tęskni. Rozbudzam się powolutku. Zapanowałam nad warstwa wierzchnia teraz czas puscic wolno warstwe wewnetrzna. Wilczyca. Panienka. Tak. Właśnie. Tesknie za ludzmi którzy mnie opuścili. Tesknie za ludzmi, którzy rozbudzali moje serce. Wróccie! Część mojej swiadomosci tej obecnej w 2010 jest w porządku, czesc która zatrzymala się w 19.. albo 17.. cierpi, wola, krzyczy!

drę się niemo.

 

informacja
2010-10-01 | 20:47:52
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

dziś zaczyna sie dla Ciebie ciężki czas.
i nawet nie w sensie przeciwnosci.
ale w Twojej głowie.
nie wiesz o tym a ja tak.
to zabawne na swoj sposob.

życze Ci duzo sily i podpowiedzi Duszy.

nie zawiedz!

 

 

pierwszy dzien jesieni
2010-09-23 | 19:12:20
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

23.09

pierwszy dzien jesieni.

spedzilam go tak jak powinnam. jesienna panienka powitala jesien tak jak powinna.

obserwujac spadajce zolte i czerwone liscie. patrzac w morze i zastanawiajac sie nad swoim losem. noszac czarne perly. zamszowe buty. i oddychajac pelna piersia. w starym dworze pelnym histori, milosci, nienawisci.

nowe zamszowe buty, nowe czarne perly ktore tak pieknie pasuja do starych. nowe mysli. ta jesien bedzie pelna pracy, spokoju i cierpliwego oczekiwania na to co moj drogi nieuniknione.

gdzies w nas ida wolni bogowie, gdzies w nas dzieci plosza jaskolki, gdzies w nas ida ludzie niezlomni...

godd luck and good night.

21!
2010-09-19 | 10:39:12
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

21!

 

890919

 

symboliczne i ostatnie dziecięce.

 tak na to patrze z powatpiewaniem, strachem ale i nadzieją. setki tysięcy kilometrów, łez, mężczyzn. smutna swiadomosc ze sa wazniejsze problemy niż miłość. ze sa problemy, sprawy, kłopoty... nieważne. gdybym miała przeprowadzić bilans tego roku to chyba bym sobie podcieła żyły. stracony czas, pieniadze, podróż, miłość, przyjaciele, rodzina. kolejnosc dowolna. niewazne. przyszła jesień. dziś świeci słońce i mocno wieje. dobry omen. życze sobie wiele sił by udzwignac rodzinne dramaty, jak najdalszych i najdłuższych podróży, by moje życie to były moje wybory, by mieć swoich ludzi a oni mnie nie opuszczali.

 i by pewna przepowiednia sie spełniła. list musze wysłać.

 

panienko a. bądź harda i cierpliwa. badź wilczyca. wracaj na step i miej czarne perły we włosach. zdobądź ostatnie gwiazdy.

uczucia
2010-08-12 | 04:58:34
autor: ladyofsanchez | skomentuj (4)

kocham Cie Kacper
kocham Cie nadal po heinekenowym  czyms o czym mowic mi nie wolno
bo Ty tak mowisz i Tobie tak wygodniej a ja moge lezec i zwijac sie z bolu
rozapadac na kawalki
ale Ciebie i Twoje pierdolone priorytety trzeba przeciez chronic
A ja moge rozpadac sie na kawaleczki nigdy nie pozbierac i wyc
bo kogo to obchodzi
a zwlaszcza Ciebie to pierdoli


zadowolony?

jestes smieszny

i co z tego dla mnie

]niby inaczej mówiles niz rok temu
chcialabym bm z Toba ale po co?
bez obustronnej milosci?
nawet mi sie nie chce i mysle o tym rzadko ale i tak za czesto
MKK

dlugo sie zbieralam do napisania tego

byles moja najwieksza milosci i pewnie do dzis jestes

ale..

wydawalo mi sie ze byli inni ale oni nie byli wazni. niestety.
niby lepsi. madrzejsi. bardziej honorowi. kochajacy. mescy. przystojni

odd ponad roku jest ktos kogo kocham.
On niewadzi kobiet. widzi mnie jako człowieka.
cenisz mnie, KOChASZ, podziwasz
jako jedyna niespokrewniona kobiete
kocham Cie. taaaaaaaak mocno.

moje kobiety. kocham je.
ale one. żadna z nich miedzy soba sie nie kochaja.
a ja was wszystkie kocham.
a.w.  a.b. a.s. k.Ł. etc. itp. itd.

przez cale zycie jestem pierdolonym łącznikiem.

a ja? całkiem dobrze. pomijając miłość.
...

...
2010-06-16 | 22:43:09
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

długa cisza. w swoim małym plastelinowym świecie musiałam posprzątać. a właściwie to nawet nie posprzątać co zacząć mówić słuszne rzeczy. nie chcesz się zaangażować a chcesz mnie rżnąć to wypierdalaj. chcesz nazywać się moją przyjaciółką a nie masz jaj żeby mnie wesprzeć to wypierdalaj. uważasz że sie przyjaznimy a jak mówie ze naprawde kurwa jest mi zle i placze to oczekuje jebanego powiedzenia mi co jest nie tak a nie kurwa stwierdzenia ' znowu to samo'. wypierdalać wszystkie pasozyty.

 

wilczyca wróciła, podróż za pasem. jestem twardsza niż  jeden z was. jedna z was. tylko ze przestalam o tym pierdolić.!

 

ostatnie gwiazdy sa moje.

sypiam całkiem dobrze zle
2010-04-21 | 00:29:11
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

ide patrze i nie wierze. wylewa sie ze mnie milosc, tłuszcz, smutek. pragnienia, marzenia. rzygam wszytskimi uczuciami. pragne uciekacc. pieprzyc. kochac. zyc. przestac tak po prostu byc. plnac, uciekac, latac. ide wiec biegne. zajebiscie. złote liscie. soczyscie wylewam sie.. tak. tak. nie. nie. moze. nie wiem. remont. biegne. stoje. latam. nie wiem juz nic. nic nie jest warte mojej uwagi i ja nie jestem warta. brak jodu w powietrzu nie pozwala mi normalnie zyc a co dopiero godnie byc. slodki zapach marihunay mowi idz. lec. przeciez to takie proste. a ja sie wylewam, rozlewam, rozpadam. kawalek po kawalku. wszystko co wazne i dobre ucieka ze mnie o tak. o tak. niszczyc jest tak prosto. zyc tak trudno. nie kocham juz nic ani nikogo. nikt na to nie zasluguje i ja tez. jakby to ujac. sensacje emocji i mieszanka hormonow i emocji prowadzi mnie dorga destrukcji.o tak tak. sztuka dla sztuki. postu szczescia mam dosc. czy ja wygladam jak goiwno. o tak. rak pam pam tak. wlasnie tak jestem. nic nie warta kulka emocji, tluszczu i wscieklosci. o tak. mimo to nie mszcze sie tylko sypiam obficie i tocze. wiara nadzieje milosc ze co kurwa. o tak. tak. ktos kiedys o tym wspominal. mowil tez o szczesciu, dobroci i innych skurwysynstwach. wszyscy pragna mojego szczescia ale ja go bez walki nie oddam. nie myslec. walczyc. byc. zmienic gówno w złoto.

 

poniedziałek
2010-03-29 | 00:10:10
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

jutro poniedziałek. taki mały nowy początek. w kazdy poniedziałek mamy szanse wmówić sobie że wszystko można zacząć
od początku. ja na przykład postanowilam że coś sie zmieni. ze postaram się byc dobra i fajna dla swiata.
bo ile do kurwy nedzy mozna się uzalac nad sobą i dazyc do autodestrukcji. od jakiegos czasu wszystko nabralo tempa
i rownoczesnie dzieje sie duzo dobrych i złych rzeczy. czas wykorzytsac dobre i zazegnac złe.
moim paniom tez ostatnio sie niepowodzi wiec moje zyczenia dla mnie niech beda tez dla nich.

no wiec po krótce.

. zonaty meżczyzna
. oferta nowej swietnej pracy
. kolczyk w jezyku
. sukcesy na uczelni
. dół finansowy
. 180 z grabem na desce
. problem z mamą
. nowe dobre teksty
. poważnie chory facet
. dobrzy ludzie dookoła
. wiza do mongolii w paszporcie
. narkotyki

naprzemian dobre i złe.

tyle u mnie a co u Ciebie?

zycze sobie dużo siły, konsekwencji i szczęścia.

jesli chce sie robic 180 z grabem to trzeba wyjechać co kosztuje po to by dojsc do wniosku ze z matka nie jest latwo i przychodzi taki moment ze to jej trzeba pomoc ale w tym samym czaie trzeba sie zastanowicpo co pakujesz sie w zonatego faceta. no bo chyba nie po to zeby zapomniec o tym który powiedzial ze nie bedzie z Toba poniewaz kurwa moze nie zyc za pół roku.mozna sobie zrobic kolczyk w jezyku zeby z bolu nie moc plakac. zeby o tym zapomniec mozna sobie przycpac 3 tyg codziennie co musisz przestac kiedy dostajesz oferte pracy za 3000 miesiecznie tylko jak ja pogodzic w momencie kiedy zaczelas przykladac sie do studiow i naprawde zaczelo sie odnosic sukcesy. no i  mozna pisac duzo o tym co sie dzieje. cierpienie inspiruje. dlatego juz niedlugo trzeba wyjechaC. mongolia konno moi drodzy. TAM TAM TAM. parampam. REMONT NA ARTERIACh MEGO ŻYCIA.


Gdzieś w nas tańczą strachu stróżowie,
Gdzieś w nas jadą wolni bogowie,
Gdzieś w nas piją klęski wodzowie

 

miłego poniedziałku

 

 

pocałowałeś mnie w kark.
2010-01-31 | 18:32:58
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

niezdarnie, nieśmiało, prawie jak za pierwszym razem...

radośnie, szczęsliwie z pasją.  z usmiechem i czystą radością.

 ciepło, czule, powoli.

łał.

a rano była panika. poczucie niepewnosci, szczescia, zaskoczenia i zdziwienia.  

pocałowałeś mnie w kark.

 

czyżby moje szczęście było tak blisko tak mnie.

 

 

nie daj mi się źle poczuć i nie spanikuj a ja też nie schowam się pod kołdrę jak mala dziewczynka. obiecuje tak jak Ty obiecałeś mi.

 

przyniesiesz mi znowu maslane ciasteczko w kształcie serca posypane cukrem?

 

 

.
2010-01-07 | 01:41:38
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)

ale się pojebało.

przeplotło, zakreciło, omamiło i zawiodło w ciemny las.

teraz szukam w trawie swoich czerownych bucików by móc pójść dalej i czerwonych okularów by wiedzieć gdzie.

 

ludzie to kurwy a ja jestem zaskoczona pewną licealną znajomością. jak to ktoś powiedział: w liceum było głupio jakoś a teraz można zrzucic to na sentyment. fajne, miłe, dobre, ciepłe.

 zawiedziona k. i k. zajebiście mocno.

tyle. 

 

jestem niczym.

 

 

.
2009-12-22 | 23:26:25
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

Puste, duże mieszkanie. Mróz bawi się szybami, drzewo przy moim oknie zaśnieżone. Piłam dzis grzane wino na rynku. Takie mocno aromatyczne, gorące. Z kimś dziwnym. Mojemu życiu brakuje jakości  i wyrazu. Tak jakości. To dobre słowe. Potrzeba mi jakiegoś uderzenia. Może głową o beton? Mój kolega nie żyje. Zginął tragicznie kilka godzin po tym jak wychodził od nas z kamienicy gdzie urządziliśmy wigilię dla najbliższych znajomych. W tym dniu skończył 22 lata. A ja pomyślałam, że nie chce mi się żyć. Zabiegana między uczelnią, firmą, biblioteką, imprezami, kawami. Brak w tym iskry. Czy cudza śmierć nie powinna obudzić we mnie tej miłości do życia, którą tak bardzo się zawsze zachłystywałam? Odwrotnie. Cos ze mną jest nie takie jak być powinno.  Z rozsznurowanymi butami stoję tu. A lampki chichoczą w rytmy świąteczne. Papier skrzy się złowieszczo kryjąc bibeloty, szpargały, podarunki. Choinka pachnie kojąc moje zmysły splugawione smrodem ukochanego zawsze miasta. Jesień była w tym roku za krótka. Józefie K. napisz mi słówko. Proszę.  Obudź wilczycę.

Wolności, miłości, jesieni  - poszukuje od zaraz

 

 

jk
2009-11-27 | 00:12:19
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

kim jest jozef ka?

sprawił ze sie zarumienilam i usmiechnelam.

no kim ?

jesienny wieczór
2009-11-02 | 01:13:18
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

Piszę notkę, o której myślę od dłuższego czasu. Zabawnym wydaje mi się być to, że pisze ją na blogu, który powstał dla złotego boga słońca i dnia, paląc wyjątkowe papierosy od chłopca z Sarajewa, słuchając ulubionego zespołu tego, który nazywał mnie kamyczkiem, mając na szyi korale od tego pierwszego no wiecie, z którym co, kiedy właśnie wróciłam z papierosa z tym, który mówił o mnie ‘mała limp bizkit’ i pożyczał mi swoją czerwoną czapkę dokładnie taką, jaką miał Fred Durst. Myślę o wczorajszej imprezie i spotkaniu z ważnymi kobietami mojego życia i z tym, które nastąpi jutro. Tyle ludzi, śladów, przedmiotów, słów, zapachów, miejsc. Kołobrzeg, Gdynia, Kraków, Rumia, Wrocław, Warszawa, Porto, Lizbona, Sarajewo, Praga, Bukowina. W każdym z tych miejsc coś ważnego zaistniało. Zaistniało, zamieszało, zostawiło ślad we mnie. Tyle wydarzeń. Uśmiechów i płaczu. Orgazmów i wyznań. Kłótni i rozstań. Przyjaźni krótkich i długich.  Jest zimny, jesienny wieczór. Trwa a nie jest. Ciepła herbata. Noc. Wspomnienia. Nadzieje. Marzenia. Tyle we mnie tego. Ostatni czas nie dawał mi chwil na zastanowienie się. Wszystko działo się szybko, intensywnie i źle. A teraz. Od kilku dni. Paradoksalnie po podobno najcięższym wydarzeniu dla kobiety.  Lepiej. Ostatnia noc nad morzem pozwala mi się zastanowić jak to wszystko poukładać. Czuje się jak wojownik planujący następną potyczkę i w marzeniach kreujący swoje państwo w czasach pokoju. Myślę, że ostatni czas był zapłatą za wszystkie krzywdy, które uczyniłam. Przynajmniej te największe. Że teraz już tylko pozostaje dobrze logistycznie zaplanować swoja wędrówkę. Najbliższe dni to prozaiczne czynności. Listopad to malowanie, sprzątanie, montowanie gniazdek. Potem grudzień dużo pracy. Styczeń to ogrom nauki. A w międzyczasie książki, papierosy, ludzie, kamienice, kawy i buty! A w lutym może się zakocham na walentynki <perskie oko!>. Nie czuje się gotowa na mężczyznę. Nie czuje się gotowa na cos więcej niż seks. Moimi mężczyznami są teraz dwaj najwięksi obsesyjni fani Fisza zwani potocznie moimi dwoma najlepszymi krakowskimi przyjaciółmi. Fundamentem mojej wędrówki. Moimi kruchym mostem są oni i moje dziewczęta. Im dłużej mieszkam w Krakowie tym bardziej je doceniam. I Wy moje drogie mam nadzieje wiecie o tym. Raz jeszcze. Tyle ludzi, śladów, przedmiotów, słów, zapachów, miejsc. Tyle zamieszania. Ale lepszego. Nie warto uciekać od problemów. Nie warto oddawać siebie i ufać. Warto kochać siebie, iść swoją ścieżką i dawać się czasem porwać jesiennemu wieczorowi. Przebudzona wilczyca. Wolna, dumna, wojownicza!

A wiatr wieje, strąca kasztany i jarzębiny.

 

.
2009-10-12 | 23:31:40
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

bardzo źle.

bardfzo smutnie.

bardzo ciężko.

 

milczę bo próbyje ułozyc swój domek z kart na wietrze.

wróce obiecuje.

 

 

20
2009-09-19 | 10:33:50
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

to co. 20.
słodkie 19 dzis się kończy.
w jakim stanie wchodze w teoretyczną dorosłość?

sesja w toku ale bedzie do przodu.
mieszkanie w remoncie ale bedzie piekne.
trudne relacje i rozmowy w toku ale bedzie dobrze.
obłędne przyjaciółki z którymi relacje dojrzewają ale nadal są jakie byc powinny.
rozsztrzelona po 3 miastach.
no i ze złotym strzalem w postaci sarajewa.

przez ostatnie 20 bywało lepiej albo gorzej. zawsze ciekawie
uśmiech, pierś do przodu i jazda na kolejne 20.

rozpoczynamy na czysto.

19.09

 

 

w siebie
2009-08-10 | 00:02:55
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)
bałkany. podróż sladami stasiuka i samej siebie. bo jestem słowianką i chciałam zobaczyć serce mojej natury. czym dla mnie była ta podróż? wielkim zaskoczeniem, wędrówką w samą siebie, poznaniem i przełamaniem swoich granic. osiem krajów, ponad 2500 km, podróże stopem, pociągiem,. autobusem,minibusem, skuterem zwykłym i wodnym. spanie pod namiotem, na plaży, na dworcu, w centrum miasta, hostelu, hotelu i u dopiero co poznanych ludzi. od przepychu do skrajnej biedy. adriatyk, morze czarne - góry dynarskie i karpaty. metropolie, miasta, miasteczka, wsie i dzikie pola. taka podróż uczy i pokazuje to co w Tobie najdziksze i najlepsze. maska została w samolocie. oddałam siebie tej ziemi i ona oddała mi to co miała najlepsze i najdorodniejsze.

bułgaria - noc na plaży. wzięli nas za prostytutki i próbowali okraść. biegiem nago do morza czarnego w środku nocy z katarzyną. sofia jest nudna. noc na najwiekszym blokowisku w bułgarii. a. i k. najlepszymi polskimi blokersami. podziękowania dla Grigorija i Miro.

macedonia - seria z kałasznikowa w powietrze 10 m ode mnie z okazji wesela. skopje. dwa światy: macedońsko prawosławny i albańsko muzłumański. czasami rzeka naprawde dzieli dwa światy. szybka ucieczka z cześci muzłumańskiej. pustka w mieście. 'be my princess i will give you castle in croatia be my wife'. rakija na shoty. uroczy kwiaciarz zvonko i jego brat stefan i ich dom z widokiem na góry.

albania - bunkry i mercedesy. bieda. żywy niedźwiedz na plazy. brudny adriatyk. ridi i aida jako dowód ze mlodzi ludzie porozumieją sie wszedzie niezaleznie od pochodzenia i religii. albania ma piękny zapach. jest w niej coś dumnego. albania jest jak kobieta upadła. piękna i pachnąca. ale też oszuakana, pocharatana i butna. takja pisał stasiuk. albania to id europy. kazdy kto mowi 'europa' powinien tam pojechać. najlepsze ze wschodu i najgorsze zachodu. tirana to to czego boi sie paryz, berlin i warszawa nocą i to co kazdy powinien zobaczyc. po za tym tutaj tak pieknie pachnie.

czarnogóra - palmy, złoty piaseczek, skutery wodne, luksus, high-life. i euro jako waluta.

bośnia - bośnia to sarajevo. a sarajevo to piękno i cierpienie. srajevo to zraniona kobieta. nieufna i piekna. chowa swoje sekrety, każe szukać i zmusza do refleksji. srebrnica to miejsce po którym nikt nie bedzie taki sam.

serbia - cywilizacja rodem z katowic. nacjonaliści, demonstracje. zycie nocne. belgrad moim największym zawodem.

rumunia - piekna, dzika. omijajcie miasta. dzieci wachające klej i nastoletnie prostytutki. turbo matizy i obozowiska na dziko. najpiękniejszy etap podrózy emocjonalnej. najtrudniejszy fizycznie.

węgry - ładne, zadbane, wylizane. unia europejska -fuj


w kilku słowach. nie ma tu o podrózach i wioseczkach. o ludziach. bo to co najpiękniejsze można opowiedzieć pewnego wieczoru, w gronie przyjacioł przy dobrej butelczynie. ale jeszcze kilka słow.

katarzyna dziękuje. tak z całego serca.

usłyszałam kocham Cie. sarajevo.



rozsypałam się.
2009-07-09 | 03:36:18
autor: ladyofsanchez | skomentuj (0)

ile jeszcze we mnie wiary? ile jeszcze we mnie sił by dalej żyć?

tak źle nie było dawno. pogubiłam się. a może to przypadki losowe mnie pogubiły. chciałabym uciec ale moja duma mi nie pozwala. chciałabym zapomnieć. och tak pieknie wszystko się posypało jak domek z kart.

przyjmę na twarz każdy cios i każdy pocałunek.


resztka mnie chce walczyć. większa część upadła.

dom w rozsypce.
serce rozdarte.
umysł zapętlony.
studia w tył.
ciało toczone zniszczeniem.

potrzebuje snu. potrzebuje pomocy.

 

 

m.
2009-06-24 | 04:39:36
autor: ladyofsanchez | skomentuj (2)

sesja.

m.

opener.

bałkany.

tyle siedzi mi w głowie

przeszłość jest taka odległa a przyszłość jeszcze bardziej. deszcz bije z furią w szyby a słońce powoli wschodzi. jestem nieodpowiedzialna. jestem przestraszona. rzeczy zwykłe zaprzątają moją głowę. magia leży na połce prowizorycznie ułożonej z książek. lou lou przegrywa z dior adictem bo wydaje mi się że nikt tu nie zasługuje na ten zapach. może zasłuzysz Ty chłopcze z gór. czy dziewczyna z nad morza i chłopiec z gór to dobre połączenie? 703 km w linii prostej. kurwa. powinnam mysleć o sesji. konieczność istnienia staje się nie do zniesienia. słowa mają siłe.

słonce wstało ja się kłade.

burza czarnych włosów, zmeczone oczy, czerwone paznokcie, dym z papierosa, zapach kawy.

och jaka jestem rozpieprzona.

dobranoc. wszystkim i powszechnej historii prawa.

 

 

!!!
2009-05-30 | 14:36:45
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

dzika noc. i ten deszcz który tak mocno padał. emocje, ekstaza, szał. when you call my name it's like a little prayer, down on my knees. krzyczałeś. a dziś powiemy sobie po prostu dziendobry. pieprzona bohaterka filmowa.

a jak stałam wtedy na moscie i wrzucałam postanowienia do wisły?

happy endu nie będzie. unfortunely. w ogóle.

 

pół
2009-05-04 | 22:46:49
autor: ladyofsanchez | skomentuj (4)

Rok temu o tej porze zestresowana i pełna obaw kładłam się spać. Moje być albo nie być. Pytania w głowie czy marzenia się spełnią, czy miłość przetrwa, czy ludzie będą dookoła Ci sami, gdzie będę mieszkać. A jaki uniwersytet i w ogóle. Mętlik w głowie. Pełno pytań. Kim jestem? Dokąd zmierzam?

A dziś? Spokojna ide poprawić maturę. Tam gdzie mieszkam chce mieszkać dalej. Studiować też. Ludzie? Część odpadła. Cześć została. Dobra część. Miłośc  do końca zycia i w ogóle umarła. Mętliku już nie ma. Jest oczekiwanie i spokojne przyjmowanie pocałunków i ciosów na twarz. Przekonanie że cos niedługo uderzy w moją rzeczywistość i przyszłość przepełnioną planami koncertów, podróży i egzaminów. 

Przestały interesować mnie półśrodki. Mam ale troche nie mam. Mogę ale nie mogę. Albo tak albo nie. W uszy uderza Vanessa Mae w techno wersji. Żyję. Ani szczęśliwa ani nieszczęśliwa. W półśnie przemykam w balerinach, na różowej holenderce albo pale papierosy na przedwojennym parapecie.

 

 

.
2009-04-24 | 17:05:09
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)
tak bardzo kochamy swoja rozpacz i beznadzieję.
tak fajnie jest sie dolowac i zadręczać tym innych.
tak rozkosznie jest lansowac sie i kreowac na niesamowitość.
tak słodko jest udawac niedostępnośc.

nienawidze tego w ludziach.

a jesli bedę miała dziecko?
a jesli porwa mnie w serbii?
a jesli nie zdam sesji?
a jesli krew w wymiotach to cos powaznego?

to wszystko jest bardzo mozliwe.

nie obchodzi mnie to, że to czytasz.
po prostu nie udaje niedostepnosci.
nie udaje nie wiadomo co.
nie proszę o pomoc.

panie maroko zabierze mnie pan ze sobą?
panie dD. randka w ikei jest pomyslem, który mnie rzucił na kolana.
panie T. vel K. przyjaźń mówisz? moze się to skomplikować.
panie K. stracileś wszytsko. żałują tylko..., a zresztą. ale niestety nasza historia sie jeszcze nie skonczyła i nie wyjasniła. przykro mi. repeat?

wy dziewczeta mnie nie zawodzicie. po prostu.
proszę.
2009-03-31 | 00:07:14
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)

 

pod ogromnym wrażeniem filmu 'lektor'
bo kocha się pomimo i czasem w ciszy wyrażając to w specyficznych zagraniach

zakochana w kawałku hedonism - skunk anansie. przczytaj tekst.

'absolutnie nie zgadzam się z tym co mówisz ale do smierci bedę bronił twojego prawa mówienia tego' mistrz Voltaire


po raz kolejny jeden z moich głównych dogmatów został potwierdzony. słowa mają siłę. umiejetność czerpania z słów... zasłyszanych, przeczytanych, zaspiewanych, podsłuchanych, niewypowiedzianych a nawet tych ukradzionych. słowa oddziaływuja na nas mocniej niz nam sie wydaje. czasami nawet gdy ktos poważnie mówi a my wiemy, ze mysli inaczej to one maja moc. słowa to potega nad którą nie ma wiekszej. dzis w swiecie informacji słowo to potęga i władza. a w świecie zwykłych/niezwyklych ludzi? słowa wypowiedziane miedzy dwojgiem ludzi mają duzo większa siłe niz krzyk stu osób które nie wiedzą co jest naprawdę fundamentem danego dialogu. wyroki i osądy wielu nie mają znaczenia przy deklaracji drugiej ważnej Tobie duszy. deklaracje, slowa wzniosłe i patetyczne, komplementy, przytyki, klamstwa, zwykłe pogaduszki sa tak wazne. one tworzą. one budują fundamenty i mury miedzy ludźmi.

nie rzucaj slów na wiatr. nie szmać siebie ani swoich słów. proszę.

 

piernikowe miasteczko
2009-03-20 | 17:53:24
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)

skopałam się emocjonalnie tylko troszkę.

to całkiem ładne miasteczko jest i mają przyzwoitą chińszczyznę oraz niezłych tancerzy.

-masz wyglądać na zwykłą koleżankę

-dobrze tańczysz

-wróć tu jeszcze

-czuję się jak kokaina

-little s... girl

-bądź moja skinheadgirl

 


One fine day we'll fly away
Don't you know that Rome wasn't built in a day

 

jakieś komentarze ?

 

 

z krakówka nad morze
2009-03-17 | 00:10:37
autor: ladyofsanchez | skomentuj (1)

a mieszkanie juz posprzątane. wódka pożegnalna wypita. torba spakowana. deska naostrzona. tak to jest.

i znów nad morze. zobaczymy.

strasznie się ciesze i mocno to przezywam. nawdycham sie jodu i zobaczę utesknione twarzyczki. do jutra nad morzem. 

 

i mimo ze kocham swój kraków to fajnie jest wrócic w swoje miejsce na ziemii.

 

 

!
2009-03-11 | 19:32:15
autor: ladyofsanchez | skomentuj (4)

MÓJ MBLOG ZWARIOWAŁ I NIE KOOPERUJE ZE MNĄ JEGO MAĆ!

ALE JAK TYLKO BEDĘ MIAŁA CHWILĘ CZYLI PEWNIE ZA JAKIEŚ 1,5 TYG TO OGARNĘ TO!

 

aaaaaa NIENAWIDZE MBLOGA!

.
2009-03-01 | 04:18:13
autor: ladyofsanchez | skomentuj (6)

lubie herbate cytrynowa.

ksiażki.

moje mieszkanie.

lubie promienie słońca które przemykają miedzy kamieniczkami i spadaja na bruk pokryty świezym sniegiem w sobotni poranek.

 

chciałabym zeby to ciepło dotarło do mnie. i rozpuściło to co jest na zewnatrz.

 nie można udawac ze wszytsko jest ok. nawet jesli dzień jest piękny bo spacerujesz po plantach i jest romantycznie na rynku.  umre za dwa dni i zostane zawodowym gwizdajłą.  

...
2009-02-17 | 11:10:31
autor: ladyofsanchez | skomentuj (3)

ohydne jest wszystko!

odarta z podstawowych praw i dogmatów.

nic już nie jest piekne i nieskalane.

nie ma dumy i honoru.

splugawiona wiara.